Pandemia Covid-19 jest tak naprawdę papierkiem lakmusowym stanu polskiej służby zdrowia

485 tysięcy osób zmarło w Polsce w zeszłym roku – najwięcej od końca wojny. Dane te pochodzą z Rejestru Stanu Cywilnego a udostępnione zostały  przez Ministerstwo Cyfryzacji. Pierwsze skojarzenie, gdy uświadomimy sobie tę liczbę, jest oczywiście – Covid-19. Kiedyś mówiono: „nie ufaj pozorom, zawsze mylą”, warto więc jednak postawić sobie i nam wszystkim pytanie, czy aby na pewno?

Odpowiedź jednak nie jest jednoznaczna. Sam Covid-19 w innych krajach nie zbiera aż tak dużego żniwa w zgonach. Jak to się dzieje, że mimo relatywnie niższych wielkości zachorowań w porównaniu z Europą Zachodnią, wciąż prowadzimy jako kraj w statystykach zgonów Covidowych? Powody, a co za tym idzie problemy, są dwa. Niestety tylko jeden z nich jest, wydawać by się mogło, prosty do rozwiązania. Warto podkreślić słowo wydawać by się mogło. Tym łatwiejszym problemem jest ogromny chaos, jaki panuje obecnie w służbie zdrowia. Procedury nie do końca zadziałały. Brak koordynacji działań powodował, że niejednokrotnie pacjenci godzinami czekali w karetce na przyjęcie do szpitala. Olbrzymia afera z respiratorami, maseczkami. Teraz problemy ze szczepieniami. Słowem rząd nie za dobrze radził sobie z problemami stricte medycznymi. Jedno, w czym był dobry, to kolejne obostrzenia, luzowania do obostrzeń, wytyczne do obostrzeń, wytyczne do luzowania obostrzeń itp., itd. Oczywiście mnogość zakazów i nakazów, nielogiczność niektórych rozwiązań doprowadziły do obywatelskiego nieposłuszeństwa, które zawsze wiązało się z większym lub mniejszym ryzykiem. Ten problem nie jest łatwy, ale też nie jest niemożliwy do rozwiązania. Wystarczy wszak bardziej odpowiedzialna polityka rządu, większe pieniądze, a nade wszystko wsłuchiwanie się w głos ekspertów, którzy tu i ówdzie doradzają rządowi. Wielokrotnie rad udzielał także Przewodniczący Rady Naczelnej PPS, Senator Wojciech Konieczny (zawodowo lekarz i dyrektor szpitala).

Jest jednak drugi, dużo gorszy problem, który powoduje, że śmiertelność na Covid-19 w Polsce jest tak drastycznie duża. Tym problemem jest ogólna kondycja służby zdrowia w Polsce. Kondycja, która kształtowała się latami. Dziś, gdy w Polsce wybuchła pandemia, tak naprawę Covid-19 okazał się typowym papierkiem lakmusowym polskiej medycyny. Pacjenci w Polsce umierają w ogromnej liczbie nie na sam Covid-19, ale na liczne choroby współistniejące. Warto uświadomić sobie jednak, że na zachodzie, w bogatszej części Europy, ludzie też mają przecież choroby współistniejące. Dlaczego to w Polsce jest najgorzej? Otóż nasza medycyna jest na dużo niższym poziomie. Kolejne rządy nie zrobiły nic w tej materii. Ciągła żonglerka nazwami, czy to Kasa Chorych, czy Narodowy Fundusz Zdrowia, ciągłe powoływanie nowych dyrektorów departamentów, oddziałów, ciągłe reformy do reformy skutecznie maskowały brak realnych rozwiązań. Skutecznie też maskowały fatalny stan służby zdrowia. Kilka miesięcy temu w jednym z programów telewizyjnych przeprowadzono wywiad z lekarzem, który po kilku latach pracy w polskim szpitalu, przeniósł się do Skandynawii i rozpoczął pracę w tamtejszym szpitalu. Jego słowa o tym, że pod każdym względem jesteśmy wiele lat wstecz, padały jak grom z jasnego nieba. Dziś to widzimy. Pacjencji z ciężkimi chorobami latami czekali na wizyty, ciągłe kolejki do specjalistów powodowały, że niekiedy nie dożywali do swojej wizyty. Brak refundacji wielu specyfików powoduje, że wielu Polaków musi wybierać: jeść, czy się leczyć. Nietrudno domyślić się, co wybiera. Bardzo słaba jakość i skuteczność walki z nowotworami, skomplikowane procedury medyczne. Oczywiście zawsze jest wybór medycyny prywatnej. Tam kolejek nie ma. Kolejny paradoks naszych czasów. Jeśli pacjent zapłaci sam za wizytę, w zasadzie przyjęty jest bez kolejki. Jeśli pacjent zapłaci za wizytę „poprzez państwo”, natychmiast wraca do kolejki.

Niestety w Polsce nawet wizyta w prywatnym gabinecie nie jest gwarantem jakości leczenia. Mnogość gabinetów i przychodni prywatnych nie idzie niestety w parze. Nawet tam pacjent jest traktowany z góry, na zasadzie „i tak przyjdziesz, bo państwowo się nie dostaniesz”. Chęć zysku powoduje, że na wizytę w prywatnej nawet klinice rezerwuje się 5 minut. Cóż można zrobić przez 5-7 minut? Jak skutecznie leczyć. Polacy wydają coraz więcej pieniędzy, za coraz gorszej jakości usługi. Nie mają jednak specjalnie wyjścia, bo w państwowych gabinetach na specjalistę czeka się miesiącami. W rezultacie jako społeczeństwo jesteśmy narodem coraz bardziej schorowanym. Nasza medycyna nie radzi sobie z naszymi chorobami. Niech zatem nie dziwi fakt, że gdy pojawił się Covid-19, nagle słabo leczone (na zasadzie tzw. opylania) lub zupełnie nieleczone choroby stały się śmiertelne. Ten problem jest problemem globalnym. Z nim nie będzie łatwo sobie poradzić, gdyż jest on nabrzmiałym efektem zaniechań wielu, wielu rządów. Dziś do polityków dociera obecny stan służby zdrowia. Rząd najwyraźniej się ogromnie wystraszył, gdyż zapowiada profilaktyczny program badań dla osób po 40-stce po zakończeniu pandemii. Oczywiście krok w dobrym kierunku, jednak cóż z tego, że te choroby u osób po 40. zostaną zdiagnozowane? Trzeba je jeszcze leczyć, a z tym w Polsce nie jest dobrze. Poza tym dzisiejsze zapowiedzi, za pół roku mogą okazać się teatralnymi gestami. Brak pieniędzy, pilne wydatki na po-covidową gospodarkę. Powodów może być mnóstwo. Ileż to już takich argumentów słyszeliśmy. W Polsce na wszystko może zabraknąć. Na służbę zdrowia, na zasiłki, na podwyżki pensji, na inwestycje drogowe. Słyszeliście Państwo, aby kiedyś zabrakło na pensje dla polityków dowolnego szczebla? Czy słyszeliście Państwo, aby zabrakło pieniędzy na tworzenie nawet fikcyjnych etatów dla swoich? W Polsce takie rzeczy się nie zdarzają.

Ile lat będziemy czekać na służbę zdrowia na wysokim poziomie? Raczej trzeba przeformułować to pytanie. Czy kiedykolwiek się na to doczekamy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s